Lifestyle   »   Męskie używki   »   Wieczór z baristką

Męskie używki

rss

Wieczór z baristką

2017.07.01//  P. Potocki
Tagi: Kawa
Jak urzeczony obserwowałem jej pracę. Kilka precyzyjnych ruchów i już stała przede mną filiżanka zniewalającej kawy, ozdobionej pięknym wzorkiem wykonanym zręcznymi rękami basistki. Pomyślałem, że musi być w tym jakaś magia.

Co to znaczy „dobra kawa"?
Uwiedziony nieziemskim smakiem kawy oraz magicznymi sztuczkami, za pomocą których ją przygotowano, wyznałem autorce, że chciałbym dowiedzieć się więcej o kulisach jej fachu. Pomyślałem, że złapałem właśnie świetny temat. Niestety, mistrzyni uśmiechnęła się tylko zalotnie i wysłała mnie na kurs baristy. Następnego dnia, po ciężkim dniu pracy, wróciłem do mojej ulubionej kawiarni i ponowiłem prośbę. No i sukces, tym razem się udało. Stwierdziłem jednak, że jeśli mamy rozmawiać, to najlepiej przy stoliku, nad filiżanką tego, co najlepsze, a nie jak zwykle po przeciwnych stronach kontuaru.
- Przyjdź jutro – powiedziała baristka. - Kończę zmianę o dwudziestej.

Następnego dnia popijając czarną americano (która jest de facto kawą włoską), poznałem drogę kawy z miejsca jej uprawy, aż do mojej filiżanki.

Od plantacji do podniebienia

Chcąc dostać naprawdę porządny towar, eksperci zwracają uwagę nie tylko na opis, który widnieje na każdej paczce porządnej kawy, ale również na miejsce jej zbioru, region czy plantację. Najlepsze ziarna sprowadzane są z Afryki środkowej, Ameryki Południowej, Indonezji i Indii. Są to obszary leżące w tak zwanym „pasie kawowym”, który rozciąga się między zwrotnikiem Koziorożca i Raka. To właśnie te rejony, dzięki odpowiedniej temperaturze i nasłonecznieniu, zapewniają idealne warunki dla dojrzewania kawy. Ocenie podlega również kolor wypalonych ziaren – określa on parametry goryczki i kwasowości kawy. No i w końcu aromat. Wiedzieliście, że wypalona kawa zawiera ponad 800 związków aromatyczno-smakowych (więcej niż wino!). Z podobnym zdumieniem przyjąłem informację, że zakres odcieni mojego ulubionego napoju nie zamyka się, jak wcześnie uważałem, na ciemnym i jasnym.

- Niektóre odcienie brzmią apetycznie, na przykład orzechowy, czekoladowy, korzenny, czy karmelowy, a nawet winny – wyliczała moja rozmówczyni. - Ale są też takie, które do spróbowania kawy nie zachęcają, na przykład tytoniowy, popielny, zwierzęcy, zjełczały, gumowy i, uwaga, chemiczny!

Faktycznie, Międzynarodowa Organizacja Kawy podaje, że istnieje aż 18 odcieni aromatycznych kawy po jej wypaleniu!

Oceniając jakość kawy, fachowcy zwracają uwagę na goryczkę, kwasowość, smak, konsystencję, czy wyważenie. Idealna goryczka wynika z odpowiedniego czasu palenia ziaren. Jeżeli kawa palona jest zbyt długo bądź w zbyt wielkiej temperaturze, nadaje się wyłącznie do wylania, ponieważ jest zbyt gorzka. Złoty środek tkwi w równowadze. Podobnie jest z kwasowością – owszem, kawa może mieć lekki posmak owoców cytrusowych, natomiast jeśli jest zbyt kwaśna, będzie po prostu niedobra. Konsystencja kawy to coś, co eksperci nazywają również jej „ciałem". Kiedy pijemy kawę, zwracamy uwagę na wrażenie, które pozostawia ona na naszym języku. Znawcy najwyżej cenią te, które zostawiają wyraźny smak. Jeżeli go nie ma, zwykło się uważać, że kawa jest płytka i niewarta uwagi. Wyważenie, jak sama nazwa wskazuje, polega na idealnym zbalansowaniu wszystkich wymienionych parametrów. Jeżeli żaden z nich nie dominuje, a zatem harmonia nie jest zakłócona, uznaje się, że kawa jest mistrzowska.

- Dobry barista musi być takim ekspertem i pasjonatem, skłonnym każdego dnia poszerzać swoją wiedzę – podsumowała mistrzyni.

Bez kursu ani rusz
Jeżeli sięgnąć po definicję, dowiemy się, że barista to fachowiec, który przeprowadza proces ekstrakcji kawy, a następnie w odpowiedni sposób podaje ją klientowi. Ale przecież ta informacja nie wyczerpuje tematu! Barista to przede wszystkim osoba po odpowiednim kursie (), dzięki której udało jej się posiąść odpowiednie kompetencje, to jest wiedzę i umiejętności z zakresu kawy i procesu jej parzenia. Tak jak moja rozmówczyni, która na dzień dobry potrafiła zaskoczyć mnie informacjami, o których, mimo iż za kawosza się uważam, nie miałem pojęcia.

Chociaż we Włoszech, skąd pochodzi nazwa tego fachu, barista to po prostu barman, dla reszty świata jest on prawdziwym specjalistą i mistrzem kawowej ceremonii.

- Jeśli chcesz być baristą, musisz nauczyć się nie tylko jak kawę przyrządzać i serwować klientom, ale też jak ją przechowywać i mielić – tłumaczyła moja rozmówczyni, kiedy zapytałem pół żartem, czy po tym spotkaniu, zaczerpnąwszy całej tej wiedzy, będę mógł nazywać się, chociażby półbaristą.

Taki fachowiec, mając espresso jako punkt wyjścia, musi być w stanie zrobić absolutnie wszystko, od zwykłej czarnej, po cappuccino, czy latte. Bez kursu baristy się zatem nie obejdzie. Tutaj potrzebny jest mistrz, który jest w stanie całą tę teoretyczną i praktyczną wiedzę przekazać. Przecież na prawdziwym fachowcu spoczywa ogromna odpowiedzialność. Barista musi doskonale orientować się w każdym stadium przygotowywania napoju, żeby efekt końcowy był zadowalający zarówno dla niego, jak i dla klientów.

- Musimy być połączeniem artysty i mechanika – porównała celnie moja rozmówczyni. - Wynika to z tego, że trzeba wiedzieć, jak działa młynek, znać zasadę funkcjonowania ekspresu i akcesoriów do niego dołączonych. No i w końcu musimy wykorzystać to wszystko tak, by nasza kawa była wyjątkowa i skłaniała klientów do powrotu do lokalu.

Bariści mają nawet swoją specjalną zasadę, w ramach której mieści się wszystko, co czyni cię fachowcem. Reguła nosi kryptonim 4M, czyli M jak la macchina (maszyna), M jak ma maccinadosatore (młynek), M jak la miscela (kawa) i w końcu M jak la mano (ręka). Rolą baristy jest dopilnować, by wszystkie te elementy współgrały ze sobą jak muzycy w filharmonii. Każdy kurs baristy prowadzić ma do scalenia wszystkich „M” w jeden, perfekcyjnie działający organizm. Ekspres spełniać powinien najwyższe standardy, młynek musi zapewniać odpowiednia grubość rozdrobnionych ziaren, kawa winna być idealnie skomponowana i pochodzić z najlepszych plantacji, a ręka, czyli po prostu człowiek – „maszynista” - powinien być prawdziwym profesjonalistą. Tak jak mistrzyni, z którą piłem kawę tego pięknego, letniego wieczoru. No i w końcu rzecz, która interesowała mnie dnia poprzedniego szczególnie – latte art. Zapytałem, czy te wszystkie przepiękne rozetki, kwiatuszki, symbole komiksowych herosów itd., to coś, czego mając wprawną rękę, mogę nauczyć się w domu, chociażby z Youtube'a. Moja rozmówczyni odparła, że owszem, ale znów zobaczyłem na jej twarzy ten sam, lekko kpiący uśmiech i usłyszałem znajome słowa: - Polecam kurs baristy.
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Undone Mystique - recenzja zegarka



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Wieczór z baristką
 / 
Komentarze do: Wieczór z baristką
Patryk pisze:

Uwielbiam kawę. Zaczynałem od rozpuszczalnej potem przyszła pora na pierwszy ekspres ciśnieniowy kolbowy, potem pierwszy automat z młynkiem, potem kolejny. Teraz planuję powrót do źródeł i konkretną maszynkę kolbową z osobnym młynkiem. Poznawanie możliwości jakie daje kawa naprawdę wciąga.

 / 
Komentarze do: Wieczór z baristką
Edward pisze:

Teraz mam automat Siemensa ale marzę o powrocie do źródeł i ekspresie ciśnieniowym kolbowy dwugrupowy :) Pyszna kawa i piękna ozdoba kuchni.

 / 
Komentarze do: Wieczór z baristką
Gumiś pisze:

Fajny ten kurs ale niestety nie ma go w moim mieście :(

Facebook

Alkohole    Dieta    Kosmetyki    Moda    Moda męska    Modelki    Odzież męska    Odżywianie    Party    Perfumy    Pielęgnacja    Podróże    Porady męska moda    Sesje zdjęciowe    Styl życia    Trening    Woda toaletowa    Zdrowie    Zegarki    Ćwiczenia fizyczne   

Newsletter

Newsletter

W dziale High-Tech

W dziale Motoryzacja

W dziale Kultura

W dziale Gry

W dziale Sport

W dziale Extreme

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

  • Patriotyzm często kojarzy się z wywieszaniem flagi i sięganiem po barwy narodowe. Tymczasem jego...


Do góry  //  Lifestyle   »   Męskie używki   »   Wieczór z baristką